Biały Zamek: Duel -  recenzja gry

 Popularność gier potrafi być zgubna dla graczy i wydawaców. Jak grzyby po deszczu wyrastają dwuosobowe wersje popularnych planszówek. Tylko czy one mają sens? Biały Zamek: Duel jest kolejną grą tego typu i budzi wiele pytań. Chociażby to, czemu nie przetłumaczono podtytułu? No dobra, ale są też ważniejsze i spróbuję na nie odpowiedzieć w mojej recenzji.


Biały Zamek: Duel | 2 graczy | 10+ | ok. 30 min. | Autorzy: Shei S. i Isra C. | Ilustracje: Joan Guardiet | wyd. Portal


Czy Biały Zamek: Duel jest tylko leniwą wersją dla dwóch graczy? Czy mamy do czynienia z odcinaniem kuponów? Dlaczego Biały Zamek: Duel jest jak filmy Marvela? Chwila, że co? Pierwowzór jest naprawdę świetną grą. Chociaż nie pisałem o niej na łamach mojego bloga, to z czystym sumieniem mogę ją polecić wszystkim miłośnikom suchego euro, którzy cenią sobie krótkie kołderki. Nowa odsłona przeznaczona dla dwóch graczy w zasadzie mogła być zaskoczeniem. Z drugiej strony popularność podstawki nie mogła zostać niezauważona przez wydawców. Z mojej recenzji gry Biały Zamek: Duel dowiecie się, czy jest ona warta waszej uwagi. W artykule znajdują się zdjęcia Łukasza Bialika. Zachęcam do odwiedzenia jego profilu instagramowego @boardgamelook.

Biały Zamek: Duel -  recenzja gry


Czym Biały Zamek: Duel różni się od Białego Zamku?


Zacznijmy od tego, co interesuje was zapewne najbardziej. Czym Biały Zamek: Duel różni się od dużej odsłony? Szczęśliwie twórcy gry nie postawili na leniwą konwersję na dwóch graczy poprzez jedynie wyeliminowanie pozostałych grających. Zamiast tego opracowano zupełnie nową grę, która posiada swoją własną tożsamość, choć wykorzystuje znane elementy. 

Ile kosztuje Biały Zamek: Duel?

Biały Zamek: Duel rezygnuje z mechaniki draftu kości i zarządzania nimi. Kości w ogóle nie ma w grze, a zamiast nich znajdziemy mechanikę worker placement, realizowaną za pomocą znaczników latarni. Gracze zaczynają rozgrywke z sześcioma takimi znacznikami, po dwa w każdym z trzech kolorów. Rozgrywka jest podzielona na dwie rundy, a każda składa się z sześciu tur. W pierwszej rundzie gracze wykładają znaczniki latarni na planszę i realizują dwie akcje znajdujące się na przyległych polach. W drugiej rundzie zbierają dowolne latarnie wykonując akcje z przyległych pól. Ponownie można wykładać swoje znaczniki na zajęte już pola, ale zamiast ograniczenia w postaci wartości kości mamy ograniczenie w postaci już wyłożonych kolorów. Na żadnym polu nie mogą się powtórzyć kolory.


Rozgrywka skupia się ponownie na budowie silniczka produkcyjnego i zbieraniu odpowiednich symboli. To one na koniec dadzą punkty zwycięstwa. Biały Zamek: Duel jest grą zaskakująco szybką, co również wyszło bardzo dobrze biorąc pod uwagę przeznaczenie dla dwóch graczy. Natomiast ikonografia, temat, szata graficzna i ogólna ciasnota rozgrywki pozostały bez zmian. Czy to wszystko wyszło na dobre?

Biały Zamek: Duel -  recenzja gry


Czy Biały Zamek: Duel to dobra gra?


Pomówmy teraz trochę o samym Białym Zamku: Duel. Początkowa myśl przyświecająca tej grze to: po co? Pierwowzór działał naprawdę bardzo dobrze na dwóch graczy. W takim razie, czy mniejsza wersja gry ma w ogóle sens? Pierwszym zaskoczeniem może być to, że zasady gry nie są wcale specjalnie skomplikowane. Oczywiście jeśli jesteście amatorami zaczynającymi przygodę z planszówkami to w instrukcji znajdziecie czarną magię. Acz mając już niewielkie doświadczenie bez problemu ogarniecie podstawy. Sama rozgrywka przebiega bardzo płynnie i nie sprawia problemów. Tym bardziej, że po zapoznaniu się z planszą i ikonografią zauważycie, że sama gra swoim wyglądem wyjaśnia co gdzie i kiedy. Szczególnie osoby znające pierwowzór będą się czuć niczym w domu.



Musicie wiedzieć, że chwilę zajmie wam rozkładanie gry, co można uznać za minus. Jednak ma to wpływ na ogromną regrywalność, więc ciężko się gniewać na fakt, że wszystkie pola trzeba zapełnić wylosowanymi żetonami i kartami. Coś za coś i tutaj bilans zdecydowanie na plus dla graczy. Mechanika znaczników latarni, która jest ładną fasadą dla klasycznego woker placement robi bardzo dobrą robotę. Gracze muszą brać pod uwagę kilka kwestii. Przede wszystkim interesuje ich to, jakie akcje są przypisane do danego pola latarni. Te nie tylko muszą dać im odpowiednie profity, ale też graczy musi być stać na ich wykonanie. Do tego mamy ograniczenia kolorów, więc nie zawsze możemy sobie pozwolić na to co chcemy, a więc swoją strategię musimy planować bardzo skrupulatnie i wielowątkowo. Tutaj pojawia się negatywna interakcja, ponieważ można obserwować ruchy rywala i zwyczajnie zagrywać latarnie tak, aby blokować mu ruchy. Biorąc pod uwagę niewielkie liczby punktów, jakie pozyskujemy w trakcie rozgrywki, takie zagrania mogą być bardzo korzystne długofalowo.

Biały Zamek: Duel -  recenzja gry


Gracze muszą brać pod uwagę także strukturę rund. W pierwszej zagrywamy znaczniki latarni na planszę i tak uzyskujemy dostęp do akcji, ale też inicjujemy produkcję z naszej ścieżki kart latarni. W drugiej rundzie pobieramy znaczniki z planszy, więc ruchy z pierwszej rundy będą miały wpływ na to, co będzie dla nas dostępne w drugiej. Kolejny element wymagający dokładnego planowania. To właśnie umiejętności przewidywania i wykorzystywania do maksimum dostępnych opcji stoi za trudnością gry. O ile każdy bez większych problemów pozna zasady to już walka o zwycięstwo jest bardzo wymagająca, ale też niezwykle satysfakcjonująca.


Biały Zamek: Duel to gra z bardzo krótką kołderką. Mamy tu wiele możliwości i ścieżek punktowania, ale łącznie tylko 12 ruchów. To i tak więcej niż w podstawowym Białym Zamku, ale mimo wszystko mało. Nieprzemyślany ruch może się szybko zemścić. Gracz nie może sobie pozwolić na marnowanie akcji. Rzadko też wchodzą duże kombosy, ale kiedy już uda się zrobić ruch przynoszący więcej niż jedną korzyść to mamy poczucie wzbicia się na wyżyny strategicznego pojmowania świata. Zaletą jest też to, że do podliczania punktów w zasadzie nie wiemy, kto zbudował najlepszy silnik punktowania.  

Biały Zamek: Duel -  recenzja gry


Nie wszystko złoto, co w Białym Zamku: Duel leży


Nie ma gier idealnych i Biały Zamek: Duel też jest daleki od perfekcji. W grze pojawia się kilka elementów, które mogą psuć zabawę. Zacznę od końca i wymienię punktowanie, które jest męczące. To polega na mnożeniu symboli, które zbieramy przez pozycje i liczby naszych znaczników na planszy. Niektóre obliczenia są jasne i klarowne, podczas gdy niektóre są niepotrzebnie skomplikowane. Już przy tłumaczeniu zasad zobaczycie, że punktowanie jest momentem, w którym wasz rywal zrobi skrzywioną minę. Jednak to dla weteranów suchego euro może nie być wielkim problemem. Kłopoty za to mogą sprawić inne elementy.


Filarem punktowania są karty wpływów, które znajdują się na trzech stosach na planszy. Jedną z akcji jest możliwość ich kupienia. Niestety brakuje jakiegoś narzędzia na odświeżenie stosu. Czasami na szczycie może się znaleźć karta, która nikogo nie interesuje i w ten sposób będzie ona blokować slot. Drugim problemem są karty latarni służące do rozbudowy silniczka produkcyjnego. W grze znalazło się zaskakująco mało narzędzi do ich pozyskiwania. W efekcie jeśli te nie pojawią się na początku to rozgrywka może się rozkręcać strasznie leniwie, a i w końcowej fazie niezbyt się nacieszymy nagłym wzrostem produkcji. Rozumiem, dlaczego opcji rozbudowy jest tak mało, ale przydałby się mechanizm wprowadzający te możliwości zawsze na początku. Mam też pewne zastrzeżenie do samego wykonania gry. 


Biały Zamek: Duel jest trochę nieporęczny. Gra polega na wykładaniu znaczników na planszę i budowania z nich swoistych wież. Te otaczają jeden stos kart wpływów. Powodzenia w ich dobieraniu tak, żeby wszystkiego nie przestawić. Kolejnym problemem jest to, że mamy modułową planszę, na którą do każdej rozgrywki inaczej rozkładamy żetony i karty. Tu trochę czepialstwa, ale chciałbym żeby na planszy były wyżłobienia na żetony. Krew mnie zalewa za każdym razem, jak wszystko się przesunie. No ale to jest coś, co większości pewnie nie przeszkodzi.

Biały Zamek: Duel -  recenzja gry


Czy warto sięgnąć po Biały Zamek: Duel?


No i taki jest Biały Zamek: Duel! To zupełnie nowa gra osadzona w znanym i lubianym uniwersum. Planszówka wykorzystuje grafiki z pierwowzoru, a przez temat i część rozwiązań przywodzi go na myśl. Jednak posiada swoją tożsamość i jest zupełnie inną grą. Do tego naprawdę dobrą grą, choć kilka rozwiązań mogłoby być lepszych. Niemniej tu wracamy do porównania z filmami Marvela. Każdy kolejny pokazuje ten sam świat, dobrze znane postaci i utarte schematy. A jednak w każdym jest coś na tyle odmiennego, że i tak ludzie idą do kina. No ostatnio z tym jest trochę gorzej, ale my nie o kinematografii teraz. Chodzi mi o to, że Biały Zamek: Duel jest bardzo znajomy, tak samo duszny na planszy i przyjemny w kombinowaniu. Daje podobne doświadczenie, ale w na tyle inny sposób, że bawi na równi z oryginałem. Do tego stopnia, że naprawdę nie wiem, która gra jest lepsza.


Wydaje mi się, że jeśli posiadacie Biały Zamek i go lubicie to wersja Duel znajdzie miejsce w waszych serduszkach. Może nie będzie dla was lepsza, ale na tyle inna, że i tak będzie trafiać na stół. Najważniejsze, że to kompetentna gra euro, a nie zmieniany na kolanie, odgrzewany kotlet.

Biały Zamek: Duel - ceny gry

Dziękuję wydawnictwu Portal za przekazanie egzemplarza gry Biały Zamek: Duel do recenzji. 

Biały Zamek: Duel -  recenzja gry

Biały Zamek: Duel -  recenzja gry

Biały Zamek: Duel -  recenzja gry