Pradawny las - czy gra strategiczna może być familijna? Recenzja gry

Pradawny las - recenzja

Mówiąc o grach strategicznych mamy zazwyczaj przed oczyma ciężkie tytuły dla doświadczonych graczy, Tymczasem "Pradawny las" obiecuje nam strategiczną rozgrywkę familijną. Czy takie połączenie może działać? Zapraszam na moją recenzję.

Najnowsza gra od wydawnictwa Rebel wita nas baśniową grafiką na okładce pudełka. Po rozpakowaniu dostajemy wiele kolorowych elementów i wszystko wizualnie celuje raczej w młodszego gracza. Pierwszy rzut na instrukcję pokazuje, że zasady nie należą do skomplikowanych. W takim razie, czy "Pradawny las" oferuje nam strategiczne doznania, czy raczej jest prostą grą, przy której będą się bawić jedynie najmłodsi?

Czym jest Pradawny las?

Zacznijmy od tego czym w ogóle jest "Pradawny las". Mamy tu do czynienia z rodzinną grą strategiczną, w której musimy obronić magiczny las przed atakami złego Onibi. Gracze wspólnie walczą z siłami ciemności, ale przy tym działają tak, aby samodzielnie zwyciężyć.

W grze wcielamy się w Duchy Natury reprezentujące pory roku. Każdy z graczy rozbudowuje swój las, przyzywa Strażników i gasi pożary na świętym drzewie. Historia z pogranicza baśni i fantasy w zasadzie jest ciekawa, a dzięki kolorowej oprawie doskonale pasuje do rodzinnej zabawy. W czasie rozgrywki musimy zrealizować jeden z trzech celów. Jak do tego dążymy? Pomówmy o rozgrywce.


Pradawny las - recenzja


Zasady gry w Pradawny las?

Całą zabawę rozpoczynamy od rozłożenia gry, które przez ilość elementów potrafi trwać naprawdę długo. Warto do tego zaangażować wszystkich graczy. Musimy każdemu rozdać jego planszę lasu, startową talię kart, żetony zwycięstwa oraz startowe drzewo obronne. Następnie wykładamy planszę Kręgu Duchów i umieszczamy na niej figurki Duchów Natury. Kolejnym krokiem jest umieszczenie w zasobnikach żetonów drzew obronnych. Po tej czynności wykładamy planszę Strażników i umieszczamy na niej talie kart według wartości Strażników i żetony płomieni. Karty musimy rozłożyć na polu przyzywania Strażników. Na koniec jeszcze plansza Ognistego Warana, żetony cząstek mocy i talia rzeczonego jaszczura. Dodam tylko, że zasobniki i figurki należy za pierwszym razem poskładać, a karty posegregować i przetasować za każdym razem.

No dobra, jak już mamy za sobą minigrę w postaci rozkładania to możemy przejść do rozgrywki. Ta jest naprawdę prosta, choć czytając za pierwszym razem instrukcję miałem parę razy znak zapytania nad głową i myślałem, czy to może działać? Każda runda posiada trzy fazy.

Faza Strażników

W pierwszej fazie gracze wykładają karty Strażników ze swojej talii w linię wsparcia. Możemy wyłożyć dowolną ilość kart, ale część Strażników posiada symbole samotników (czarne kółeczko). Po wyłożeniu trzeciej takiej karty nie możemy dokładać kolejnych. Jednak symbole samotników są anulowane przez symbole stada (białe kółeczko). Możemy też odrzucić ostatnio dodaną kartę pozbywając się cząstki magii.

No dobra, ale jak to tak wykładamy ile chcemy? Tutaj mamy ciekawy element push your luck. Otóż jeżeli po zakończeniu wykładania mamy w linii wsparcia trzy nieanulowane symbole samotników to w kolejnej fazie będziemy mieli jedną akcję. Mając dwa lub mniej takich symboli otrzymamy już dwie akcje do wykonania. Warto, więc rozsądnie budować linię wsparcia.

No dobra, ale co nam dają te karty? Na nich znajdują się symbole żywiołów, które wykorzystamy w kolejnej fazie.

Faza akcji

Teraz przechodzimy do kluczowej fazy rozgrywki. Począwszy od pierwszego gracza każdy wykonuje taką ilość akcji, na jaką pozwalają mu symbole samotników. W swoim ruchu możemy przeprowadzić następujące akcje.

1. Dobór cząstki mocy.

2. Ugaszenie ognisk. Za dostępne krople wody możemy ugasić ogniki o sumie wartości posiadanej wody.

3. Posadzenie jednego drzewa obronnego za dostępne sadzonki. Drzewa sadzimy na swojej planszy lasu dokładając płytki ścianka do ścianki. Drzewa dadzą nam na stałe dodatkowe żywioły, a umieszczone w odpowiednich kolumnach lub rzędzie aktywują kolejne bonusowe żywioły. Zakrywając niektóre pola można także uzyskać dodatkowe akcje.

4. Przyzwanie Strażników za dostępne słoneczka. Możemy zakupić dowolną ilość kart Strażników z pola dobierania na jaką pozwala nam suma słoneczek.

5. Poruszenie swojego Ducha Natury na Kręgów Duchów. Możemy przesunąć naszą figurkę przez co aktywujemy dodatkowa akcję z kamienia, na który staniemy. Co więcej przeskakując innych graczy kradniemy im po jednym wybranym żetonie zwycięstwa. Każdy gracz ma na starcie 3 takie żetony z ogniskiem, drzewem oraz świętym kwiatem.

W tym miejscu warto sobie powiedzieć o co w ogóle gramy. Zwycięzcą zostanie gracz, który na koniec fazy akcji będzie posiadał 12 drzew obronnych lub 12 ugaszonych żetonów ognisk lub 12 świętych kwiatów. Te ostatnie gromadzimy na kartach i drzewach. Jeżeli nikt nie spełnia warunków zwycięstwa to przechodzimy do ostatniej fazy.

Koniec rundy

Runda kończy się atakiem Onibi na graczy. Jeżeli na świętym drzewie zostaną ogniki to sumujemy ich wartości. Następnie każdy gracz sumuje wartość posiadanej wody i jeżeli ma jej mniej niż wynosi wartość ogników to dobiera do talii tyle kart Ognistego Warana ile jest żetonów ognia na kręgu.

Następnie umieszczamy na kręgu tyle ogników ile kart Strażników przywołano i uzupełniamy puste pola nowymi kartami. Po tej czynności odrzucamy karty z linii wsparć na stosy kart odrzuconych. Przekazujemy znacznik pierwszego gracza i ruszamy z kolejną rundą.

No i wiecie już jak się gra w "Pradawny las". No to teraz pomówmy sobie o wykonaniu. Wspomniałem, że gra jest bardzo kolorowa, a jak z jakością?

ZOBACZ: Wideorecenzję gry Pradawny las


Pradawny las - recenzja


Wykonanie i klimat gry Pradawny las.

"Pradawny las" jest naprawdę kolorową grą. Nie każdemu taki styl może się spodobać, ale dla mnie jest bardzo przyjemny. Część z Was wie, że lubię takie kolorowe pozycje. Ba, swoim stylem i grafiką całość przypomina mi trochę WarCrafta, w którego zagrywałem się jako nastolatek. Sama gra mocno mi się kojarzy z finałową misją gry WarCraft III: Reign of Chaos. Tak, różnic jest dużo, ale mimo wszystko skojarzenia same mi się cisną do głowy.

Na pewno ten tytuł spodoba się wizualnie młodszym graczom. Zresztą wszyscy moi współgracze byli zachwyceni wyglądem gry. Zaznaczę tylko, że nikt z nas nie jest zagorzałym miłośnikiem dark fantasy i jesteśmy otwarci na różne style. Zastanawia mnie tylko, czy Strażnicy nie będą trochę straszyć najmłodszych graczy. Ich wizerunki są piękne. Magiczne zwierzęta prezentują się wspaniale, ale wszystkie mają jednokolorowe oczy przypominające opętanie magią. Nie wiem, czy to trochę nie nastraszy dzieciaków, ale to tylko takie rozważania z mojej strony. Ogólnie oprawa jest piękna i bajkowa.

Wykonanie elementów stoi na bardzo wysokim poziomie i tylko chciałbym jakąś rozsądną wypraskę w pudełku. Dodam też, że w przypadku dwóch Duchów Natury nacięcia do montażu były na tyle szerokie, że musiałem się posiłkować klejem. Ok, to jak w to się gra?


Pradawny las - recenzja


Wrażenia z rozgrywki w Pradawny las.

Jak wspomniałem wcześniej "Pradawny las" jest grą w gruncie rzeczy bardzo prostą. Zasady przyswoicie bardzo szybko, a nowych graczy można wprowadzać praktycznie rozpoczynając grę. Wystarczy w czasie rozkładania wspomnieć, czym są symbole na kartach i można się bawić. W trakcie pierwszej rundy wszyscy nauczą się, o co tutaj chodzi.

Faktycznie mamy tu strategię, w której musimy obrać jakąś drogę do zwycięstwa i reagować na poczynania rywali. Co prawda interakcja między graczami jest minimalna, ale mimo wszystko możemy podkradać żetony zwycięstwa, czy zgasić ogniska nim zrobi to kto inny. Całość decyzji strategicznych nie jest jednak przytłaczająca. Tylko jedna kwestia nie daje mi spokoju.

Zwycięstwo przez zebranie świętych kwiatów wymaga naprawdę sporego kombinowania. Musimy od początku brnąć w konkretnym celu, a do tego niezwykle ważne będzie szczęście. Jeżeli nie wypadną nam odpowiednie karty to po prostu los nie da nam zwyciężyć. Niestety warunki zwycięstwa nie są zbalansowane zbyt dobrze i raczej większość graczy będzie się decydowała o walkę na drzewa i ugaszone ognie. Acz zwycięstwo przez zebranie kwiatów jest możliwe tylko muszą zaistnieć perfekcyjne warunki.


Pradawny las - recenzja


Czy polecam Pradawny las?

"Pradawny las" jest naprawdę ciekawą grą rodzinną i nie spodziewałem się, że dostarczy mi tyle zabawy. Zresztą spodobała się wszystkim moim współgraczom. Natomiast trzeba tu zaznaczyć kilka kwestii. Sama rozgrywka jest naprawdę prosta, a co za tym idzie zaawansowani gracze raczej nie znajdą tu nic dla siebie. Siadając w gronie weteranów zwyczajnie mogą nie znaleźć tu żadnego wyzwania. Za to grając z dziećmi nie będą mieli poczucia straconego czasu.

W moim odczuciu "Pradawny las" jest świetną grą do rozgrywki międzypokoleniowej oraz do zarażania nowych graczy planszówkowym hobby. Błyskawicznie nauczymy każdego zasad, a sama rozgrywka dzięki dobremu wykorzystaniu push your luck i budowania talii dostarcza emocji. Jeżeli będziecie szukać prostej, ale nie prostackiej gry familijnej, która wygląda pięknie to "Pradawny las" jest dla Was.

Dziękuję wydawnictwu Rebel za nadesłanie gry do recenzji.

Pradawny las - kilka suchych faktów:

Wydawca polski: Rebel

Autor: Aske Christiansen

Liczba graczy: 2-4

Wiek: +10

Czas gry: ok. 40 min.

Zawartość pudełka:

- plansza kręgu duchów

- 4 plansze lasu

- 65 kart Strażników

- 23 karty Ognistych Waranów

- 4 pionki Duchów Natury

- pionek Świętego Drzewa

- 4 startowe żetony drzew obronnych

- 2 zasobniki drzew obronnych

- 45 żetonów pożarów

- 24 żetony cząsteczek magii,

- 12 żetonów zwycięstwa

- plansza Strażników

- plansza Ognistego Warana

- 37 żetonów drzew obronnych

- instrukcja

Pradawny las - recenzja

Pradawny las - recenzja

Pradawny las - recenzja


Prześlij komentarz

0 Komentarze