Sen, Kruki, Smoki, czy Koty - porównanie

Sny zabierają nas w podróż przez fantastyczne światy, ale czasem niesamowite krainy spowije gęsta mgła, z której dobiega złowieszcze krakanie. Tak można w dużym uproszczeniu opisać tło fabularne uniwersum Snu, czyli serii gier wydawnictwa Nasza Księgarnia. Prawdopodobnie tylko ja używam określenia uniwersum wobec gier Sen, Kruki, Smoki i Koty, ale jakoś tak samo pcha mi się ono na język. 

Jak pewnie się domyślasz uniwersum rozpoczęła gra Sen, a każda kolejna odsłona zabiera nas w świat pomiędzy marzeniami i koszmarami. W tym artykule postaram się krótko scharakteryzować wszystkie tytuły z serii i je porównać. Czy według mnie najlepszy jest protoplasta sagi, czy może na tronie zasiadają najnowsze Koty? Zapraszam na omówienie tych pięknych i bardzo osobliwych karcianek.

Sen, Kruki, Smoki, czy Koty - porównanie


Sen - karcianka, od której wszystko się zaczęło

Pierwszą grą w uniwersum Snu była karcianka pod tym właśnie tytułem. Szybko zyskała dużą popularność dzięki niesamowitym ilustracjom autorstwa Marcina Minora. Co ciekawe gra jest reinterpretacją karcianki Rat-a-Tat Cat. Wydawnictwo Nasza Księgarnia postanowiło zmienić temat gry i oprawę graficzną tworząc unikatowy tytuł.

W grze Sen gracze otrzymują po 4 zakryte karty i w dużym uproszczeniu dobierają kartę z zakrytego lub odsłoniętego stosu, po czym podmieniają ją za jakąś kartę ze swojego snu. Ważne, aby nie podglądać swoich kart, chyba że pozwoli na to jakaś specjalna karta akcji. W talii znajdują się bowiem karty posiadające specjalne akcje pozwalające m.in. podglądać karty czy podmieniać je z innymi. Naszym zadaniem jest stworzenie snów o jak najniższej liczbie kruków, czyli z najniższą sumą wartości kart. Kiedy ktoś jest pewny, że ma najniższą sumę przerywa grę i dochodzi do liczenia punktów. Tak się bawimy, aż ktoś zgromadzi 100 kruków, a zwycięzcą zostanie zdobywca najmniejszej ich ilości. 

Gra okazała się wielkim hitem, dzięki prostym zasadom i wciągającej rozgrywce. Pomysł na podmienianie kart na ślepo z delikatną dawką chaosu pod postacią kart akcji były strzałem w dziesiątkę. O grze zrobiło się głośno także dzięki ilustracjom, które zwyczajnie zachwycały klimatem. Ich autorowi udało się oddać abstrakcję sennych światów. Popularność gry była tak duża, że na 100-lecie wydawnictwa Nasza Księgarnia wydano Sen: Edycję Jubileuszową z nowymi ilustracjami na kartach. 

Sen, Kruki, Smoki, czy Koty - porównanie


Kruki - szalony wyścig przez krainy snów

Ciepłe przyjęcie Snu sprawiło, że wydawca zdecydował się na rozszerzenie serii. Tym razem padło na dwuosobową grę Odin's Ravens, którą ponownie przerysował Marcin Minor tworząc Kruki. Gracze obejmują w niej kontrolę nad tytułowymi ptakami przelatującymi co noc nad krainami snów. Celem jest pokonanie całej trasy przed rywalem, a ścigamy się za pomocą kart.

Część talii to karty krain, z których układamy trasę. Każda karta posiada dwie połówki, co daje nam dwa równoległe tory. Każdy kruk zaczyna na oddzielnym torze, a na końcu zawraca i gna do mety torem rywala. Na ręce posiadamy karty odpowiadające krainom oraz karty akcji. Poruszamy się zagrywając karty krain, co pozwala nam wkroczyć do konkretnej lokacji. Karty akcji umożliwiają nam modyfikowanie toru, dobieranie dodatkowych kart na rękę czy przesuwanie rywala w tył.  

Ponownie mamy do czynienia z bardzo prostymi zasadami i niezwykle przyjemną rozgrywką. Nie każdy lubi tego typu wyścigi, ale my z żoną często się zagrywamy w Kruki. Szczególnie, że można sobie tu robić niezłe psikusy kartami akcji i aż szkoda, że nie ma ich więcej. Kruki były pierwszą grą z serii w jaką zagrałem i to one rozkochały mnie w charakterystycznym stylu graficznym sagi. Ilustracje w tej grze cieszą minimalizmem, abstrakcją i fenomenalnymi detalami.

Sen, Kruki, Smoki, czy Koty - porównanie


Smoki - zaskakująca zabawa w budowanie snów

Czy na rynku jest miejsce dla dwóch gier o budowaniu snów, które muszą zawierać jak najmniej kruków? Mogłoby się wydawać, że nie. Mimo to do sklepów trafiły Smoki bazujące na grze Paper Safari. Ponownie tytuł zachwyca ilustracjami, których motywem przewodnim są tytułowe mistyczne stworzenia. No i muszę powiedzieć, że wyglądają one fenomenalnie! 

Tym razem gracze otrzymują po 6 kart snów, które przy podmianie odsłaniają. Oznacza to, że nasz sen staje się z czasem widoczny, a kiedy pierwszy gracz odsłoni ostatnią swoją kartę kończymy rundę. Posiadacz snu o najmniejszej wartości wygrywa. Mamy tu karty zerujące swój wynik, odbijające inne karty czy dwa odkryte stosy pozwalające nam np. zakryć kartę, która przyda się rywalowi.  Pozornie gra może się wydawać bardzo podobna do Snu, a jednak wprowadza całkiem sporo świeżości do formuły i daje nieco inne wrażenia.

Sen, Kruki, Smoki, czy Koty - porównanie


Koty - czwarta wizyta w świecie Snu

Najnowszą odsłoną serii są Koty, które już na poziomie tytułu mają w sobie zawarty magnes na graczy. Nie od dziś wiadomo, że miłośników kociaków nie brakuje. Oczywiście sam temat nie wystarczy, aby przekonać do siebie graczy. Zacznijmy od oprawy graficznej, która trzyma poziom serii i serwuje nam iście niepokojące i piękne zarazem ilustracje. Motywem przewodnim są tytułowe zwierzaki w odpowiednio sennym wydaniu. 

Rozgrywka polega na stworzeniu snu złożonego z czterech krain. Każda może mieć maksymalnie 4 karty i tylko 3 z nich mogą być kartami "9". W tym miejscu muszę napomnieć, że karty w talii są dwustronne i z jednej strony zawierają koty i kruki, a z drugiej wspomniane dziewiątki wraz z mnożnikami x2. W swoim ruchu możemy zagrać kartę na swój sen lub sen rywala. Punkty zdobędziemy za sumę wartości wszystkich krain w naszym śnie. Liczymy je mnożąc najwyższą kartę kota przez kolejne mnożniki leżące pod nią. W czasie rozgrywki zagrywając kota na puste pole w naszym śnie lub na "9" rozbudowujemy nasze krainy. Wysyłając kota tego samego koloru, ale innej wartości na kota w naszym śnie sprawimy, że te uciekną a na ich miejsca trafi "9". Zagranie na kota takiej samej karty spowoduje, że obie zostaną w naszym śnie, ale jedna będzie mnożnikiem x2, a druga pozostanie na szczycie odsłonięta. Podobnie sprawa ma się z zagrywaniem kart na sny rywala, ale to my zyskujemy wtedy karty.

Nie będę tu opisywał szczegółowo zasad gry, ale jak już się orientujesz Koty diametralnie różnią się od poprzednich odsłon. Czy to sprawia, że serwują nam powiew świeżości i z miejsca stają się najlepszą odsłoną?

Sen, Kruki, Smoki, czy Koty - porównanie


Sen, Kruki, Smoki czy Koty - która gra jest najlepsza?

Pora na moje bardzo subiektywne porównanie gier z uniwersum Snu. Jeżeli śledzisz mój kanał na YouTube to wiesz, że porównywałem już pierwsze trzy części sagi. Wtedy stwierdziłem, że moją ulubioną grą z serii są Smoki. Podobnie, jak we śnie mają one niezwykle proste zasady, ale forma budowania snu minimalnie bardziej mi się podoba. Możliwość dobierania z trzech stosów oraz kombinowanie przy klonowaniu kart i ich zerowaniu się daje sporo przyjemności. Zasadniczo poziom przyjemności z gry jest niemal identyczny, jak we Śnie. Z tym, że osobiście uwielbiam mityczne i fantastyczne smoki, więc temat gry zwyczajnie bardziej mnie kupił. Zaznaczę tylko, że wśród moich współgraczy, którym daleko do klimatów fantasy również Smoki spodobały się minimalnie bardziej.

Sen w moim zestawieniu zajął drugie miejsce i to dosłownie z minimalną stratą do zwycięzcy. Z czystym sumieniem mogę polecić każdemu obie gry. Napomnę tylko, że Sen: Edycja Jubileuszowa cierpi na mały problem z niektórymi prześwitującymi kartami. Kruki uwielbiamy i z żoną rozegraliśmy niezliczoną liczbę wyścigów przez krainy snów. Tytuł ten jest jednak dość specyficzny i nie każdemu podoba się taka forma gry wyścigowej. Mimo to naprawdę warto spróbować. Pamiętaj tylko, że Kruki są grą dwuosobową!

W takim razie, gdzie w to zestawienie wpisały się Koty? Gra bazuje na negatywnej interakcji, którą uwielbiam. Razem z żoną lubimy robić sobie na paskudę, a i wielu z moich współgraczy lubi element wredoty w grach. Wrzucanie rywalom kruków o wartości "0", albo podkradanie kotów o wysokiej wartości robi robotę. Mamy tu także motyw walki jeżeli zaatakowany gracz posiada takie same karty, jak te które zagrywa rywal. Dodajmy do tego ponownie piękną oprawę graficzną łączącą w sobie śliczne detale i niepokojące wizje snów. Mimo tych rzeczy dla mnie Koty plasują się na ostatnim miejscu!

Dlaczego najnowsza odsłona została w tyle? Po pierwsze zasady gry choć są proste to bardzo nieintuicyjne. Tej gry nie da się wyjaśnić w minutę, jak jej poprzedniczek. W zasadzie trzeba rozegrać całą rozgrywkę z tłumaczeniem zasad w tle, aby wszystko dobrze zrozumieć, a i tak dopiero po kilku rozgrywkach utrwalimy sobie co robią, które akcje. Oprawa graficzna jest piękna, ale ja nie jestem kociarzem i ilustracje zwyczajnie podobają mi się najmniej ze wszystkich odsłon. No i mamy na kartach łysego kota, który zawsze przy pierwszym spojrzeniu powoduje u mnie ciarki.

Co ciekawe sama rozgrywka naprawdę mi się podoba, ale już punktowanie jest dla mnie zmorą. Musimy bowiem mnożyć cyfrę z najwyższej karty w danej krainie przez kolejne mnożniki znajdujące się pod nią. Te wyliczenia nie są specjalnie trudne, ale ja jestem humanistą i zwyczajnie liczyć nie lubię. Co gorsza Koty teoretycznie są lekką grą mającą pełnić rolę relaksu. Tymczasem wyciągana po całym dniu pracy, gdzie moja praca polega na solidnym móżdżeniu sprawia, że matematyka dosłownie mnie boli. Nie podoba mi się ten element i to definitywnie przesądziło o zrzuceniu Kotów na dół mojej listy.

Czy to oznacza, że nie polecam Kotów? Bynajmniej! To nadal bardzo dobra gra, która swoją negatywną interakcją sprawia wiele radości. Powyższe mankamenty są moim całkowicie subiektywnym odczuciem. Bardzo dobrze zdaję sobie sprawę, że Koty dla wielu osób są najlepszą grą z serii. Zresztą wystarczy poczytać komentarze dotyczące tej gry na grupach facebookowych, czy inne recenzje tytułu. Jeżeli nie przeszkadza Ci mnożenie i zawiłe instrukcje są dla Ciebie chlebem powszednim to będziesz się prawdopodobnie bawić wyśmienicie.

Masz ochotę spróbować samodzielnie gier z uniwersum Snu i wyrobić sobie własne zdanie na ich temat? Sprawdź ofertę sklepu Empik, gdzie znajdziesz Koty, Sen, Smoki oraz Kruki! W przyszłości zapewne dołączą do nich kolejne odsłony tej osobliwej sagi od wydawnictwa Nasza Księgarnia.

Sen, Kruki, Smoki, czy Koty - porównanie