Azul czy Reef? - porównanie gier

Reef trafił do mojej kolekcji w minione Święta i okazał się niemałym hitem wśród współgraczy. Zagrałem z wieloma osobami i wszystkim się spodobało budowanie rafy koralowej. Podobne reakcje kilka miesięcy temu wywołał Azul, który w gruncie rzeczy jest bardzo podobną grą. To zrodziło w mojej głowie pytanie: Azul czy Reef?


Odpowiedź na to pytanie nie będzie łatwa, ponieważ mamy do czynienia z dwiema naprawdę dobrymi pozycjami. Czy stojąc przed zadaniem wyboru tylko jednej z nich da się wskazać jednoznacznego zwycięzcę? Przyjrzyjmy się razem obu produkcjom. Postaram się Wam pomóc w wyborze tylko jednej z tych gier.

Azul czy Reef? - porównanie gier


Azul czy Reef - czym są obie gry?


Zanim zaczniemy porównanie warto sobie powiedzieć, czym są oba tytuły. Mamy więc do czynienia z abstrakcyjnymi grami logicznymi przeznaczonymi dla mniej zaawansowanych graczy. Zasadniczo obie gry mogą być traktowane w roli pozycji dla początkujących. 


Azul przenosi nas do Portugalii, gdzie będziemy układać kafelki azulejo na ścianach pałacu. W Reef zgodnie z nazwą zagłębimy się na dno oceanu i stworzymy rafę koralową. W obu grach cała rozgrywka skupia się na układaniu kolorowych elementów w odpowiednie wzory i zbieraniu punktów za stosowne układy. Szczegółowe opisy znajdziecie w moich recenzjach Azula i Reef. Teraz wiedząc z czym mamy do czynienia możemy sprawdzić, która z tych gier jest faktycznie lepsza.


Azul czy Reef? - wykonanie i design


Wiele osób decyduje o wyborze gier oczami. Wydawcy zdają sobie z tego sprawę i obecnie przykładają dużą wagę do designu swoich pozycji. Oczywiście nie brakuje na rynku niezbyt urodziwych produkcji, ale Azul i Reef zdecydowanie zaliczają się do tych piękniejszych gier planszowych. Obie gry prezentują się na regale fantastycznie, choć uderzają w zupełnie inne tony.


Azul od pierwszych zapowiedzi był określany mianem gry pięknej. Wzory znane z płytek azulejo, interesujące barwy i ogólna spójność designu robią tu naprawdę dobrą robotę. Szczególnie płytki wykonane z niezwykle przyjemnego w dotyku tworzywa przykuwają uwagę. Małe kafelki wyglądają niczym barwne cukierki i lepiej trzymać je z dala od małych dzieci. Sam czasem mam ochotę na słodycze, gdy widzę te płytki. W pudełku ze świetną wypraską znajdziemy także planszetki i tekturowe warsztaty. Fani gier z woreczkami dostaną naprawdę świetnie wykonaną płócienną sakiewkę. Jedyne zastrzeżenia mam do samych planszy gracza, na których zaznaczamy między innymi punkty. Brak wyżłobionych miejsc sprawia, że kosteczka oznaczająca dorobek punktowy może w czasie gry łatwo opuścić swoje miejsce. Design Azula nie trafia jednak do wszystkich, co prawdopodobnie wynika z nieco spranej kolorystyki. Te osoby przychylniej spojrzą na Reef.


Reef stawia na bardzo żywe kolory, świetnie obrazujące barwność raf koralowych. Ponownie w pudełku znajdziemy przemyślaną wypraskę z miejscem na wszystkie elementy. Główne zastrzeżenie mam do zbyt cienkich kart, które mogą szybko pokryć się śladami zużycia. Planszetki graczy obrazujące dno oceanu prezentują się świetnie i doskonale współpracują wizualnie z plastikowymi koralami. Elementy rafy koralowej przybrały cztery kolory oraz cztery różne kształty. Korale wykonano z ciężkiego plastiku, a specjalny system pozwala nakładać je na siebie w celu tworzenia kolumn bez obawy o ich przewracanie się. Nie da się jednak ukryć, że całość przypomina trochę zabawkę dla małych dzieci, choć ja osobiście lubię żywe kolory i uważam Reef za naprawdę ładną grę.


Obie gry uderzają w zupełnie inne tony stylistyczne. Azul zdaje się być bardziej elegancki i dojrzały, podczas gdy Reef jest festiwalem kolorów i zdecydowanie sugestywniej podkreśla swój rodzinny charakter. Jedna cecha jest wspólna i pudełka obu tytułów wyglądają fantastycznie na półce. 

Azul czy Reef? - porównanie gier


Azul czy Reef? - temat i klimat


Zarówno Azul, jak i Reef są grami abstrakcyjnymi, w których najważniejsza jest mechanika. Temat w takich grach jest jedynie fasadą potrzebną do wydania gry i skuszenia klienta, zaś klimat najczęściej nie istnieje. W przypadku omawianych produkcji twórcy postawili na naprawdę osobliwe tematy ciekawie współgrające z mechaniką.


Azul pozwala nam się wcielić w płytkarza tworzącego fantastyczne mozaiki w portugalskim pałacu. Kafelkowanie nie jest czymś co robimy często w grach, więc udało się stworzyć coś naprawdę zaskakującego. Nie liczcie jednak na klimat taplania się w kleju i pyle przycinanych płytek. Azul jest grą czysto logiczną, w której szybko zapominamy o temacie i skupiamy się po prostu na odpowiednim doborze i wykładaniu płytek we wzory potrzebne do punktowania.


Reef podobnie, jak konkurent ma interesujący temat, ale klimatu również jest tu jak na lekarstwo. No bo przecież, jak się wczuć w matkę naturę powodującą rozrost rafy koralowej. Bardzo szybko przestajemy się cieszyć pięknem naszej rafy i skupiamy się na kombinowaniu nad sposobem jak najlepszego wyciśnięcia z niej punktów.


Zasadniczo obie gry należy docenić za oryginalne tematy oraz świetne dopasowanie ich do mechaniki. Niestety szukając gier klimatycznych zdecydowanie omijajcie pozycje abstrakcyjne. Moim zdaniem w tej kategorii gier jedynie Sagrada broni się na polu klimatu i faktycznie momentami można się poczuć niczym witrażysta.

Azul czy Reef? - porównanie gier


Azul czy Reef? - zasady i wrażenia z gry


Azul oraz Reef aspirują do miana prostych gier rodzinnych i choć zasady są naprawdę proste w obu przypadkach to można zauważyć pewne różnice w poziomie trudności. Faktycznie zasady obu gier są wręcz banalne, a przy tym dają możliwość niezłego pogłówkowania bardziej doświadczonym graczom. 


Zacznijmy od Azula, w którym wykładamy kafelki w pałacowych wnętrzach. Gracz w swoim ruchu dobiera płytki w jednym kolorze z wybranego warsztatu lub pola wspólnego, a następnie wykłada je na swojej planszy w przeznaczonych miejscach. Po zebraniu wszystkich dostępnych płytek przez graczy następuje faza wykładania kafelków na ostateczne pozycje mozaiki. Wtedy też, za każdą przesuniętą płytkę do mozaiki zbieramy punkty. Punkty zaznacza się na planszy gracza. Po punktowaniu znów wykładamy płytki na warsztaty i zaczynamy od początku. Gra kończy się, gdy któryś z graczy zapełni jeden poziomy rząd mozaiki.


Reef ma również bardzo proste, a nawet prostsze zasady. W swoim ruchu każdy gracz może dobrać kartę na rękę z dostępnego toru lub zagrać kartę z ręki. W tym drugim przypadku wykładamy kartę, dobieramy widoczne na niej korale i układamy na planszy, a następnie rozpatrujemy punkty za układ podany na karcie. Grę kończymy wraz z dobraniem ostatniego korala jednego z kolorów. Szczegółowe zasady obu gier opisałem w ich recenzjach, ale tu przedstawiłem z grubsza cały fundament rozgrywki.


Azul i Reef mają reguły bardzo szybkie do przyswojenia i w większości nie wymagające głębszego tłumaczenia. Zauważyłem jednak, że zasady budowania rafy koralowej są znacznie szybciej przyswajane. Po kilku ruchach każdy zawsze wiedział co robi i dlaczego. Tymczasem w Azul część graczy gubiła się przy mechanice układania mozaiki oraz punktowaniu za poszczególne płytki. Mam wrażenie, że osoby niemające żadnego doświadczenia z grami planszowymi mogą mimo wszystko mieć małe problemy z instrukcją do Azula. W przypadku Reef mamy wszystko idealnie podane na tacy w lekturze o długości większej ulotki. Zasady są zaś tak banalne, że możemy zacząć grać w trakcie czytania instrukcji. 


W obu grach można sobie sielankowo układać kolorowe klocki i ugrać jakieś punkty, ale prawdziwa zabawa zaczyna się, gdy zaczynamy wyciskać z mechaniki wszystkie soki. Zarówno Azul, jak i Reef pozwala nam planować wprzód i opracowywać strategie na najbliższe ruchy. W obu grach rywale mogą nam podkraść potrzebne płytki lub karty, co wymusza zmiany w strategii. Azul wydaje się nieco mniej urozmaicony pod względem kombinowania, ponieważ wszystko ogranicza się do tego jakie płytki nam zostaną do dobrania i czy celujemy w szybkie zakończenie gry, czy uzbieranie jak największej ilości punktów przez przeciąganie rozgrywki. W Reef ciągle zmieniają się karty na torze dobierania, co czuć szczególnie przy pełnej ilości graczy. Mamy więc zawsze na ręce kilka kart pozwalających wykonać różne ruchy i podjąć różne decyzje. Zagrać karty i punktować już, czy zagrać inne i zebrać układ o większej ilości punktów? Pozornie bardziej dziecinny Reef daje większe możliwości móżdżenia i planowania oraz jest bardziej regrywalny. Przynajmniej takie jest moje wrażenie. 

Azul czy Reef? - porównanie gier


Azul czy Reef? - podsumowanie


Reef jest w mojej kolekcji od niedawna, ale szybko podbił serca współgraczy i trafiał na stół często. Azul na początku również gościł na stole przy każdej możliwej okazji. Osobiście uważam, że obie gry są warte posiadania i można się przy nich naprawdę dobrze bawić. Jednak dziś mam wskazać jednego zwycięzcę.


O ile Azul daje naprawdę przyjemną rozgrywkę to mam wrażenie, że Reef robi kilka rzeczy minimalnie lepiej. Jeżeli miałbym wskazać jedną z tych gier jako zwycięzcę to byłby to Reef. Dlaczego? Przede wszystkim budowanie rafy koralowej wydaje mi się nieco bardziej przyjemne. Twórcy gry udało się stworzyć prostą mechanikę, która daje możliwość naprawdę zajmującego móżdżenia. Snucie strategii, reagowanie na ruchy rywali i wybory między możliwymi akcjami dają dziwną satysfakcję. No i gra w Reef po prostu relaksuje. 


Co więcej w Reef zaobserwowałem jeszcze jeden element wywołujący emocje. Punktowanie dostarcza ciekawych doświadczeń w tej kolorowej grze. W Azul wykładając płytki do mozaiki po prostu przesuwamy kostkę po torze i nie towarzyszy temu nic specjalnego. Tymczasem w Reef zdarza się, że czasem gracz, któremu pozornie nie szło wyłoży kartę dającą masę punktów. Nagle mamy świadomość, że wrócił do gry, a może nawet od nas odskoczył. Nie wiemy jakie karty zagra rywal i ile punktów mu dadzą, a to rodzi emocje i generuje wiele zaskoczeń. Co więcej nie mamy wglądu w dokładną ilość punktów konkurentów, więc przy podliczaniu mogą na nas czekać niezłe niespodzianki.


Na koniec warto podkreślić, że Reef ma znacznie bardziej rodzinny charakter i jest zwyczajnie prostszy do przyswojenia przez planszówkowych żółtodziobów. Dodam tylko, że gracze wyczuleni na nieco kiczowatą kolorystykę będą się cieszyli bardziej z eleganckiego Azula.


Azul czy Reef? - porównanie gier

Azul czy Reef? - porównanie gier

Azul czy Reef? - porównanie gier

Azul czy Reef? - porównanie gier

Azul czy Reef? - porównanie gier

Azul czy Reef? - porównanie gier

Azul czy Reef? - porównanie gier

Azul czy Reef? - porównanie gier

Azul czy Reef? - porównanie gier

Azul czy Reef? - porównanie gier

Azul czy Reef? - porównanie gier

Azul czy Reef? - porównanie gier