Misja przeprowadzka - rodzinna planszówka z kilkoma ALE... Recenzja
Czy warto sięgnąć po grę Misja przeprowadzka od wydawnictwa Albi? Zapraszam na moją recenzję. Mam dziwne wrażenie, że w ostatnim czasie jak tylko pojawi się jakaś nieskomplikowana gra kafelkowa to nagle robi się cicho. Trochę szkoda.
Misja przeprowadzka | 2-4 graczy | 8+ | ok. 45 min. | wyd. Albi | autor: Michał Reszka | ilustracje: Victor Wong
Misja przeprowadzka jest grą autorstwa Michała Reszka. Cieszy więc fakt, że mamy kolejny interesujący tytuł polskiego autora. No ale właśnie, czy tym razem dostaliśmy grę, która załapałaby się na moją listę najlepszych polskich gier planszowych? Powiem szczerze, to skomplikowane. No, ale zacznijmy od początku.
Proste zasady gry Misja przeprowadzka
Gracze wcielają się w pracowników firm przeprowadzkowych, których zadaniem jest spakowanie fantów z pewnej rezydencji i przewiezienie ich do nowej lokacji. Zasadniczo całość skupia się na dobieraniu kafli z planszy domu i pakowanie ich na pakę ciężarówki. Każda rozgrywka dzieli się na trzy tury, a w każdej turze gracz może:
- Wynieść i załadować kafel na swoje auto.
- Wynieść i przechować kafel w szoferce (można mieć tylko 1 kafel w przechowalni).
- Załadować kafel z przechowalni na pakę.
- Jechać i zapunktować, czyli oczyścić pakę ciężarówki.
Rozgrywka toczy się do momentu, aż gracze trzeci raz opróżnią rezydencję. Wtedy podlicza się punkty zdobyte w toku rozgrywki i te, które otrzymuje się za kartony z ukrytymi punktami, antyki i pamiątki w trybie zaawansowanym. To wszystko. Szkielet zasad w grze Misja przeprowadzka jest bardzo prosty. Ale czy dobrze się sprawdza?
Wrażenia z rozgrywki w grę Misja przeprowadzka
Jeśli śledzicie mojego bloga i kanał YouTube to wiecie, że lubię gry kafelkowe, a szczególnie planszówki w stylu Tetris. Tutaj dostajemy kolejną taką grę, która na swój sposób bawi się układaniem płytek w charakterystycznych kształtach, przywodzących na myśl komputerowego klasyka. No i co do zasady to mechanicznie Misja przeprowadzka robi wiele rzeczy naprawdę bardzo dobrze. Gra potrafi relaksować, a jednocześnie stawia przed graczem przyjemne wyzwanie. Mimo to nie wszystko mi tu spasowało.
Co Misja przeprowadzka robi bardzo dobrze?
Kilka elementów w grze naprawdę bardzo przypadło mi do gustu. To one sprawiają, że Misja przeprowadzka nie jest grą prostacką i mogą się spodobać także bardziej wymagającym graczom.
Dobieranie kafli z planszy
Świetnym posunięciem było zablokowanie dla graczy obszaru dobierania. Płytki można dobierać od dołu planszy. Kafel staje się dostępny dopiero, gdy nie znajdują się pod nim żadne inne płytki. To absolutnie świetne posunięcie, które sprawia że staramy się zaplanować swoje ruchy i czasami przetrzymać rywali. Szczególnie w rozgrywce dwuosobowej możemy manipulować dobieraniem kafla do przechowalni, aby rywal odsłonił nam potrzebną płytkę, a nie my jemu.
Układanie przedmiotów w aucie i czyszczenie paki
Jeśli chodzi o układanie kafelków to mamy standard pod postacią nic na siebie nie nachodzi i nie wychodzi poza obszar. To co robi robotę w Misji przeprowadzce to pozostałe zasady. Część pól w autach to punkty ujemne, których niezasłonięcie oznacza straty. Po drugie przedmioty dzielą się na różne rodzaje i tak ciężkie meble muszą stać na podłodze lub na sobie. Delikatne przedmioty nie zniosą dużego obciążenia, więc mogą się uszkodzić. Część przedmiotów musi stać w odpowiedniej orientacji.
Te elementy sprawiają, że układanie gratów w naszych ciężarówkach jest niemałym wyzwaniem logicznym. Naprawdę lubię takie łamigłówki. Co więcej w każdej chwili możemy wyczyścić auto, odjeżdżając z fantami i punktując to co mamy. Świetne rozwiązanie, dzięki któremu się nie blokujemy. Do tego na przedmiotach znajdują się symbole, które po sparowaniu w aucie dają nam dodatkowy ruch. To zaś wpływa na dynamikę rozgrywki i dodaje kolejny element logicznej rozkminy.
Zbieranie antyków
W trakcie przewożenia mebli gromadzimy fioletowe przedmioty, które są antykami. Na koniec dają nam one dodatkowe punkty według tabeli wskazującej rosnący dorobek punktowy wraz z kolejnymi zebranymi antykami. Punktowanie na koniec sprawia, że gracze dodatkowo rywalizują ze sobą o kafle, a do samego końca nie wiadomo kto tak naprawdę wygra. Mamy więc ciekawy smaczek podkręcający emocje w z natury spokojnej grze.
Karty pomocników
Każdy gracz posiada trzy karty pomocników, które pozwalają obejść standardowe zasady dobierania i wykładania kafli. Przykładowo można dobrać niedostępny kafel z rezydencji, albo nałożyć na siebie przedmioty lub ustawić je bez zwracania uwagi na orientację. Każdą kartę można wykorzystać tylko raz na grę, a jeśli zostanie nam ona na ręce to otrzymamy dodatkowe punkty. No i jest to kolejny element, który musimy rozważyć i przeliczyć opłacalność zagrania.
Połączenie mechaniki z tematem
Muszę przyznać, że ten Tetris w ciężarówkach naprawdę sprawnie łączy się z tematem gry. Jasne, jakby się bardziej zastanowić to znajdziemy tu luki logiczne, ale raczej mało kto będzie się zastanawiał dlaczego musimy nosić przedmioty od piwnicy. Tak naprawdę Misja przeprowadzka jest dobrze przemyślaną grą, która dobrze celuje w odbiorcę planszówek dla początkujących. Nie oznacza to jednak, że nie ma problemów.
Co mi nie pasuje w grze Misja przeprowadzka?
Nie byłbym sobą gdybym nie ponarzekał. A Misja przeprowadzka przez kilka elementów sprawia, że nie jestem nią zachwycony. Co mi definitywnie nie podeszło?
Pudła z ukrytymi punktami
Na planszy rezydencji znajdziemy kartony, które przez całą rozgrywkę muszą być zwrócone do nas rewersem. Na nich znajdują się punkty, które zdobywamy na koniec rozgrywki. Niby kolejne element punktowania, więc dobrze. Niemniej ja osobiście nie lubię takich ukrytych punktów. O ile zbieranie antyków i punktowanie ich na koniec do mnie przemawia, tak gromadzenie kartonów z punktami na ślepo jest dla mnie po prostu słabą zagrywką, niepotrzebnie podkręcającą losowość.
Tryb zaawansowany z kartami pamiątek
Kolejny element, który dodaje jeszcze jedną możliwość zdobywania punktów. I tu jest jak najbardziej OK, ale mam wrażenie, że został wprowadzony tylko po to żeby był jakiś tryb dla zaawansowanych. Po pierwsze nic w nim zaawansowanego nie ma. A po drugie mam wrażenie, że podczas rozgrywki i tak mało kto myślał o gromadzeniu tych symboli i zdobywanie punktów było trochę bardziej z przypadku. Niemniej to będzie bardzo zależało od odbiorców.
Szata graficzna i skala
Misja przeprowadzka jest kolorową grą planszową z wieloma elementami, których jakość można określić jako dobrą. Nic nadzwyczajnego, ale celującego w punkt familijnych gier rodzinnych za nie miliony monet. Tylko, że w szacie graficznej i skali tej gry cały czas coś mi nie leży. I to będzie bardzo subiektywna krytyka. Zresztą na zdjęciach widzicie, jak wygląda gra, więc sami oceńcie, czy wam się podoba.
Jeśli o mnie chodzi to ilustracje za bardzo przypominając mi grafiki wektorowe z serwisów ze stockowymi ilustracjami. Ilustratora gry postawił na taki styl graficzny, który mi za bardzo przypomina pracę. Druga kwestia to bajzel na planszy głównej. Kolorystyka i kreska w moim odczuciu sprawiają, że kafle są słabo widoczne na planszy. Po prostu wszystko się ze sobą zlewa, a przynajmniej w pewnych konfiguracjach kafel-pole.
Na koniec komponenty gry wydają mi się jakieś takie za duże. W zasadzie całość jest wygodna w obsłudze, ale nie mogę się oprzeć wrażeniu, że Misja przeprowadzka mogłaby zajmować na stole mniej miejsca. Dzięki temu mogłaby być dobrą opcją na grę planszową na wakacyjny wyjazd. A tak to na stoliku turystycznym się nie zmieści.
Brak zróżnicowanych plansz graczy
Ostatnią rzeczą, na jaką chcę ponarzekać są planszetki graczy. Wspomniałem, że naprawdę podoba mi się koncept minusowych punktów na nich. Same w sobie są też przejrzyste i wygodne w obsłudze. Szkoda tylko, że nie pokuszono się o wymienne wnętrza, na których byłyby różne pola oznaczone minusowymi punktami. Taka lekka asymetria wpłynęłaby pozytywnie na rozgrywkę. I to by mógłby być dobry tryb dla zaawansowanych! Zresztą Albi ma w swoim portfolio taki Wodny ogród, gdzie możemy mieć planszetki z różnymi tłami startowymi! Tak tylko napominam.
Podsumowanie gry Misja przeprowadzka
Misja przeprowadzka jest prostą grą kafelkową, w której układanie tetrisowych płytek daje satysfakcję. Zasady są przystępne dla początkujących graczy, a takie rozwiązania, jak ograniczenie dostępności kafli, resetowanie planszy graczy i różne opcje punktowania działają bardzo na plus. W tej grze mechaniki i temat świetnie się spinają, a całość sprawia wrażenie przemyślanej.
Całkowicie nie przemawia do mnie styl graficzny i w grze nie ma tego humoru, który jest obiecywany na pudełku. Chętnie zobaczyłbym tu trochę asymetrii w ramach trybu zaawansowanego i granie z ukrytymi punktami nie przypadło mi do gustu. Mam też wrażenie, że punktowanie przedmiotów delikatnych, które mogą się stłuc pod wpływem za dużego nacisku może być problematyczne ze względu na sposób rozpatrywania. Określanie punktów styku i nacisku może się wydawać początkującym graczom trochę przekombinowane.
I taka jest cała Misja przeprowadzka. To nie będzie moja ulubiona gra kafelkowa, chociaż mechanicznie robi to co lubię. Po prostu w natłoku gier tego typu mam planszówki, które mi odpowiadają bardziej. Jeśli do was taka forma rozgrywki i stylistyka przemawiają to sprawdźcie dostępność i cenę gry.
Misja przeprowadzka będzie dobrym tytułem do familijnej rozgrywki i dla początkujących graczy szukających lekkiej, ale angażującej gry planszowej. Osoby szukające interakcji i dużego wyzwania powinny szukać dalej!
Dziękuję wydawnictwu Albi za nadesłanie egzemplarza gry Misja przeprowadzka do ogrania i zrecenzowania.








